Pałac Kultury w Siemianowicach (9 listopad 2010)

Tomasz Dzierga zbiera pamiątki związane z najwyższym budynkiem w Polsce.

Tomasz Dzierga na co dzień pracuje w policji. Po pracy oddaje się dość nietypowemu hobby, jest kolekcjonerem pocztówek i gadżetów związanych z warszawskim Pałacem Kultury i Nauki. Oprócz Pana Tomasza zbiory na ten sam temat można znaleźć tylko u dwóch innych osób na świecie.

Tomasz Dzierga i jego zbiory 
Autor: Piotr Kalsztyn

Warszawska dziewczyna.

Przygoda z Pałacem rozpoczęła się w 2003 roku, kiedy nasz bohater, wtedy jeszcze student, pojechał pierwszy raz w życiu do Warszawy. Miał tam się spotkać ze swoją ówczesną sympatią. O dziewczynie już dawno nie pamięta, na dużo dłużej w głowie utkwiło spotkanie z najwyższym budynkiem w Polsce, monumentem socrealistycznej architektury – Pałacem Kultury i Nauki.

- Dopiero kończąc studia udało mi się odwiedzić stolicę. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza Pałac Kultury, który odwiedziłem. Niestety w Warszawie byłem dość krótko i nie zdążyłem sobie

kupić żadnej pamiątki. Po powrocie do domu nie potrafiłem zapomnieć o wycieczce, z ciekawości wszedłem na allegro i wpisałem Pałac Kultury i Nauki. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, że istnieje tyle różnych eksponatów związanych z budynkiem. Wtedy kupiłem pierwszą pocztówkę – mówi Pan Tomasz.

Najpierw była jedna pocztówka, do dzisiaj najbardziej sentymentalna. To od niej wszystko się zaczęło. Nie jest ona najbardziej poszukiwanym eksponatem – więcej zapłaciłem za przesyłkę niż samą widokówkę – śmieje się kolekcjoner. Gdy w rękach Pana Tomasza znalazła się pierwsza pocztówka to w głowie powstał pomysł, aby stworzyć mały zbiór. Dalej było już zgodnie z efektem kuli śnieżnej.

Pocztówki z historią.

Świadome kolekcjonowanie Pan Tomasz zaczął w 2004 roku. Przez te sześć lat zebrał 1070 unikatowych pocztówek związanych z Pałacem. Te najnowsze wysyłają mu znajomi z Warszawy, archiwalnych szuka na internetowych aukcjach i targach staroci. 
- W pewnym momencie miałem gorszy humor, bo myślałem, że nie uda mi się zdobyć 1000, miałem ponad 900 i wtedy nastąpiła długa przerwa, żaden nowy okaz nie trafiał do mojej kolekcji. Na szczęście ten okres szybko się skończył.
Im starsza pocztówka tym cenniejsza. Najdroższą była pięknie zachowana widokówka z lat 70. Kosztowała 51 złotych, średnia cena starszej pocztówki to około 20 złotych, te najnowsze to kwestia kilku złotych. 
- Dla mnie najcenniejsze są te z obiegiem. Zawsze gdy mam do wyboru czystą lub zapisaną kartkę to wybieram tę drugą. One w kilku zdaniach opowiadają czyjąś historię. Jak chociażby ta z 56 roku, ktoś był na wycieczce szkolnej w Warszawie i wysłał ją do mamy, która przebywała w szpitalu, pisał że tęskni i życzył powrotu do zdrowia.
Pan Tomasz próbował nawet dotrzeć do niektórych osób, których widokówki znajdują się w jego kolekcji – niestety nie udało mi się to. Nie próbuję jednak ich znaleźć za wszelką cenę, pracuję w policji więc teoretycznie mogłoby mi to pomóc, nie chcę jednak nadużywać swoich kompetencji. 

Niezwykły turysta.

Przygoda Tomasza Dzierga rozpoczęła się od pocztówek. Z biegiem lat zaczął zbierać również inne gadżety związane z Pałacem. W kolekcji ma między innymi bilety, dokumenty, kubki, kieliszki i statuetki. Wśród wielu eksponatów można znaleźć kartę uprawniającą do parkowania Polonezem przed Pałacem, legitymację Państwowej Akademii Nauk z 55 roku (uprawniającą do wejścia przez cały kwartał), czy legitymację nieżyjącego już dyrektora Pałacu, Jerzego Berka.

Pan Tomasz w Pałacu bywa o ile pozwala mu na to czas. Nie jest jednak zwykłym turystą. Znają go zarówno ludzie z Zarządu Pałacu, jak i zwykli pracownicy.

- Współpraca z Zarządem zależy od tego z której partii jest on nominowany. Jedni karzą usunąć swoje logo z mojej strony internetowej (www.pkin.org) , a gdy przychodzi zmiana warty to zapraszają na wizytę. Tę ostatnią zresztą najlepiej wspominam. W Warszawie przebywał akurat Michał Murawski, pisał dla Uniwersytetu Cambridge pracę doktorską o Pałacu.

Razem z rzecznikiem zaprosili mnie do stolicy. Mogłem oglądać miejsca niedostępne dla zwiedzających.
Dzięki kontaktom z Zarządem Pan Tomasz ma wiele pamiątek niedostępnych w sklepach, wyprodukowanych w limitowanej edycji. Uprzejmość wobec szeregowych pracowników również się opłaca, w kolekcji znajduje się odznaka pałacowego ochroniarza.

Zawód kolekcjoner.

Kolekcjonerzy w Polsce wiedzą o sobie, nie zawsze się przyjaźnią, ale przeważnie przynajmniej ze sobą współpracują. 
- Stały kontakt mam z czwórką kolekcjonerów, mieszkają w różnych częściach kraju. Jedna Pani zbiera pocztówki z herbami, jak tylko wpada mi w ręce taka, to pamiętam o niej i wysyłam by powiększyć jej zbiór. W drugą stronę działa dokładnie tak samo.
Pamiątki związane z Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie zbierają oprócz Pana Tomasza jeszcze dwie osoby. Jedna to kobieta mieszkająca w Austrii, druga to młody chłopak z Torunia.
- Na początku gdy się dowiedziałem o nim to pomyślałem, że niedobrze, bo konkurencja. I faktycznie, parę razy przebił moje licytacje, kilka razy musiałem przez niego więcej zapłacić, ale szybko mi niechęć przeszła. Kolekcjonowanie to bicie przede wszystkim swoich rekordów, nie konkurujemy między sobą. Nawet się cieszę, że jest ktoś jeszcze, bo dzięki niemu kupiłem kilka rzeczy o których istnieniu nie miałem pojęcia.
Kolekcjoner z Siemianowic może pochwalić się największym zbiorem w całej Polsce. Królem nazywać się jednak nie chce. – nigdy nie zdobędzie się wszystkiego, to jest najpiękniejsze w tym hobby.
A co zdobyć trzeba? – legitymację i odznakę budowniczego Pałacu, była kiedyś okazja, ale byłem dopiero na początku swojej przygody i stwierdziłem, że kilkaset złotych to jednak zbyt wiele. Oby się kiedyś jeszcze szansa powtórzyła.

 

Autor: Piotr Kalsztyn

 

Powrót